JAKIE SĄ TWOJE INTENCJE?
CO MOTYWUJE CIĘ DO DZIAŁANIA?


www.zbigniew-modrzejewski.webs.com/teksty/moc_intencji.htm



Mimo, że takie terminy, jak: „intencja”, „motywacja” i „aspiracja” nie są sensu stricto synonimami, to czasami są używane zamiennie w szerszym kontekście nauk Dharmy. Z punktu widzenia buddyjskich nauk o funkcjonowaniu umysłu (Lo-rig), najbardziej powierzchowny jest czynnik aspiracji. Bardziej subtelnym czynnikiem umysłu jest motywacja. Najbardziej subtelnym i fundamentalnym z tych trzech czynników jest intencja, która, w przeciwieństwie do aspiracji, jest zawsze obecna w naszym umyśle. O motywacji możemy myśleć, jako o mniej subtelnej formie intencji. Motywacja może manifestować się zarówno na poziomie werbalnym, dyskursywnym, jak i niewerbalnym.

Podobno droga do piekła wybrukowana jest dobrymi intencjami... ? Z punktu widzenia buddyzmu „dobre intencje” to takie, które można określić mianem moralnych, altruistycznych lub też etycznych. W buddyzmie tybetańskim wyróżnia się moralność poziomu hinajany, moralność poziomu mahajany oraz moralność poziomu wadżrajany. Moralność każdego z tych poziomów jest określona przez zbiór specyficznych ślubowań. Na poziomie hinajany jest to np.: 10 ślubowań moralności ( czasami tylko 5 ) związanych z przyjęciem Schronienia lub ślubowania mnicha/mniszki. Na poziomie mahajany są to ślubowania bodhisattwy, a na poziomie wadżrajany są to tzw. ślubowania tantryczne. Moralność określona przez ślubowania stanowi konieczny fundament dla praktyk na poziomie hinajany, mahajany oraz wadżrajany.

Analiza porównawcza madhjamaki prasangiki z głównymi filozoficznymi szkołami mądrości pustki: waibhasziką, sautrantiką, czittamatrą/jogaczarą i szentong to dobry temat na pracę doktorską. Różnice między tymi szkołami filozoficznymi stanowią o bogactwie perspektyw na mądrość Buddhy Siakjamuniego, są wyrazem zręcznych środków, jak również odzwierciedlają zróżnicowanie karmicznych potrzeb czujących istot.

Czcigodny Khenchen Konchok Gyaltsen Rinpocze, mistrz tradycji Drikung Kagju, w przepięknej monografii Portraits of Tibetan Buddhist Masters”, ofiarowuje nam tę bezcenną mądrość na temat roli motywacji( intencji, aspiracji ) w procesie kreowania naszej karmy:

Zwracajmy szczególną uwagę na naszą motywację ponieważ jest ona ważnym elementem w procesie kreowania karmy. Gdy nasza motywacja (intencja, aspiracja) jest altruistyczna, cokolwiek byśmy wtedy nie zrobili, nasze uczynki zawsze będą dobre, pozytywne, duchowe. I vice wersa. Na pozór może się wydawać, że robimy coś buddyjskiego, pozytywnego, ale gdyby nasz umysł okazał się być w tym czasie pod wpływem typowych samsarycznych urojeń, jak pożądanie/przywiązanie, nienawiść/niechęć/odrzucenie oraz duchowa ignorancja, to wtedy nasze uczynki stają się negatywne, nie duchowe. Tak oto motywacja staje się uczynkiem.” [1]


Tak oto motywacja staje się uczynkiem... ?! Nasz uczynek, to nasz uczynek, a nasza motywacja przyświecająca mu, to nasza motywacja. Prawda? Pozornie tak. Jeżeli jednak spojrzymy na naturę umysłu i na naturę rzeczywistości oraz wzajemne relacje zachodzące pomiędzy umysłem a resztą rzeczywistości z perspektywy mądrości pustki, to może okazać się, iż to zagadnienie jest dużo bardziej subtelne niż by się nam mogło wydawać.


Profesor Daniel Cozort w swojej książce „Filozofia buddyjska”, podobnie jak Czcigodny Khenchen Konchok Gyaltsen Rinpocze, zauważa że:

Działania [ciała, mowy i umysłu] skażone duchową ignorancją [fundamentalnymi urojeniami wynikającymi z braku mądrości pustki] są przyczyną istnienia środowisk naturalnych oraz ciał wszystkich typów samsarycznych istot. Działania są w swojej istocie głównie czynnikiem mentalnym - intencją [motywacją]. W skrócie, wszystkie światy w samsarze i ciała, w których żyjemy, są produktem naszych intencji.” [2]


Nasze działania są w swojej istocie głównie intencją( motywacją )... ?! Tak oto motywacja( intencja ) staje się uczynkiem... ?! Czy to możliwe?


Profesor Cozort reprezentuje tu pogląd wielkich mistrzów tradycji Gelug, który wynika z filozoficznej szkoły mądrości pustki zwanej madhjamaka prasangika. Według Jego Świątobliwości Dalaj Lamy szkoła prasangika jest najwyższą i ostateczną szkołą mądrości pustki w całym buddyzmie. Tak jak istnieją cztery poziomy praktyk wadżrajany - od najniższego do najwyższego - tak też istnieją różne poziomy filozoficznego przedstawienia mądrości pustki, a szkoła prasangika jest najwyższą i ostateczną z nich wszystkich. Jego Świątobliwość Dalaj Lama wypowiada się na temat kluczowego znaczenia intencji i motywacji we fragmencie swojej książki Praktykując Mądrość”:

[wielki indyjski mistrz buddyzmu mahajany] aciarja Ćiandrakirti w swoim dziele 'Dodatek do Drogi Środka' stwierdza, że wszystkie światy czujących istot oraz ich środowiska są rezultatem przyczyn i warunków. Odnosi on to stwierdzenie w szczególności do przyczyn i warunków będących karmą czujących istot. Każda istota powstaje i każda ulega dezintegracji i przestaje istnieć, a gdy prześledzimy kontinuum przyczyn i warunków okaże się, że fundamentalnie sprowadza się to do dobrej i złej karmy tych istot. A karma istot sprowadza się do ich intencji i motywacji.” [3]

Tak. Z punktu widzenia madhjamaki prasangiki nasze działania są w swojej istocie głównie intencją( motywacją ) i tak oto intencja ( motywacja ) staje się uczynkiem. Wszystkie światy w samsarze i ciała, w których żyjemy, są produktem naszych intencji. Bardzo mnie to cieszy, że wielcy mistrzowie takich tradycji, jak m.in. Drikung Kagju i Gelug całkowicie się ze sobą w tej zasadniczo ważnej kwestii zgadzają. Powyższe rozważania znalazły swoją praktyczną ilustrację w bezcennych naukach Dharmy, jakich udzielił w swojej książce The Door to Satisfaction. The Heart Advice of a Tibetan Buddhist Master” Czcigodny Lama Zopa Rinpocze:

W książce "Liberation in the Palm of Your Hand", Pabongka Dechen Nyingpo podaje następujący przykład: cztery osoby recytują modlitwę pochwalną do Tary. Pierwsza osoba recytuje tę modlitwę z motywacją osiągnięcia oświecenia dla dobra innych czujących istot; druga osoba, z motywacją osiągnięcia wyzwolenia dla siebie; trzecia, aby osiągnąć szczęście w przyszłych żywotach; a czwarta, poszukując szczęścia tylko w tym życiu. Recytacja modlitwy przez pierwszą osobę staje się przyczyną osiągnięcia przez nią oświecenia w przyszłości. Recytacja modlitwy przez drugą osobę nie staje się przyczyną oświecenia, jako, że jest wykonana z motywacją osiągnięcia samo-wyzwolenia. Ta recytacja staje się tylko przyczyną wyzwolenia z samsary; nie jest przyczyną oświecenia, które jest stanem umysłu wolnym od wszystkich błędów, pełnym wszystkich doskonałych właściwości i urzeczywistnień. Recytacja modlitwy przez trzecią osobę nie staje się ani przyczyną oświecenia ani przyczyną wyzwolenia. Ponieważ uczynek ten motywowany jest tylko tym, aby osiągnąć szczęście w przyszłych żywotach, staje się przyczyną osiągnięcia tylko samsarycznego szczęścia w połączeniu z odrodzeniem się, jako bóg lub istota ludzka. Każda z tych trzech recytacji jest praktyką świętej Dharmy. Jednak recytacja wykonana przez czwartą osobę nie jest świętą Dharmą; jest doczesną dharmą, ponieważ uczynek ten był motywowany doczesną troską, przywiązaniem wyłącznie do tego życia. Taka motywacja jest nie duchowa. Jak wspomniałem wcześniej, działania podejmowane z powodu doczesnych trosk, przywiązania wyłącznie do szczęścia tego życia, są nie duchowe i w rezultacie powodują odrodzenie się między istotami piekielnymi, głodnymi duchami lub zwierzętami. Tak więc, chociaż ta modlitwa sama w sobie jest Dharmą, uczynek tej osoby nie staje się świętą Dharmą. Pabongka Dechen Nyingpo posługuje się przykładem uczynku polegającego na recytowaniu modlitwy w tym celu, aby wyjaśnić powszechne nieporozumienie. Bardzo łatwo wyobrazić sobie, że uczynek związany z Dharmą - recytowanie modlitwy, czytanie sutry, medytacja - to uczynek duchowy. Bardzo łatwo jest w coś takiego uwierzyć.” [4]

Zbyt łatwo możemy sobie wyobrazić, że uczynki związane z Dharmą, takie, jak na przykład okrążanie buddyjskiej stupy lub powtarzanie mantry, to automatycznie uczynki duchowe. Jak trafnie zauważył Jego Świątobliwość XIV-sty Dalaj Lama, odmawianie buddyjskich modlitw, czy okrążanie buddyjskiej stupy nie czyni z nas jeszcze buddysty, bo takich rzeczy może nauczyć się nawet małpa. Nawet papuga mogłaby nauczyć się powtarzać mantrę. To, co odróżnia prawdziwą praktykę Dharmy od małpowania i papugowania, to nasza silna, czysta, duchowa intencja i motywacja. Bez takich intencji i motywacji nie urzeczywistnimy w wyniku naszej praktyki więcej, niż tresowana małpa potrząsająca dzwonkiem lub papuga powtarzająca coś w kółko. Jeżeli pozwolilibyśmy sobie na coś takiego, było by to nie tylko wielką stratą czasu, ale w rezultacie spowodowało by nasze odrodzenie się między istotami piekielnymi, głodnymi duchami lub zwierzętami, być może nawet jako małpa lub papuga!


mnich buddyjski Zbigniew Modrzejewski (getsul Lhundrub Dzinpa)

Lipiec 2007




mnich buddyjski Zbigniew Modrzejewski www.zbigniew-modrzejewski.webs.com



Free counter and web stats