ANNA MODRZEJEWSKA
19 listopada 1941 — 18 października 2013


Jakąkolwiek duchową zasługę, jaka mogłaby przypadkiem wyniknąć z moich skromnych prób przekładu tego fragmentu świętej sutry Gandawjuhy — Nadzwyczajnej aspiracji praktyki Samantabhadry — na język polski, wszystkie najpiękniejsze kwiaty z całego świata, jak również całą pozostałą duchową zasługę, jaką udało mi się zgromadzić jako mnichowi buddyjskiemu, motywowany bodhicittą, z pokorą w sercu ofiaruję mojej Mamie, Annie Modrzejewskiej, zmarłej niespodziewanie 18 października 2013 r. w Warszawie, w dniu częściowego zaćmienia pełni Księżyca, z bezgranicznej wdzięczności za jej bezwarunkową miłość i za to, że cierpliwie uczyła mnie swoim mądrym przykładem tego, co w życiu jest najważniejsze.

Anna Modrzejewska była absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Była osobą wrażliwą, uczuciową i delikatną. W głębi serca była poetką — pisała wiersze i opowiadania. Swoje pierwsze poezje opublikowała na łamach prasy lokalnej będąc jeszcze uczennicą liceum ogólnokształcącego w Olsztynie. Mimo, że mieszkała przez pewien czas w USA i w Kanadzie, to jej ulubionym krajem była zawsze Anglia. Dobrze znała język angielski i spędziła kilka miesięcy mieszkając i podróżując w Anglii. Flagowym statkiem Polskich Linii Oceanicznych — Stefan Batory — Mama dwa razy przepłynęła ocean Atlantycki. Wydaje mi się, że to właśnie po niej odziedziczyłem odwagę do dalekich podróży — podróży nie tylko ciałem, ale i umysłem. Gdy mieszkała ze mną w Grazu w Austrii, dobrze wiedziała czym różni się Schlossberg od Schloss Eggenberg. Lubiliśmy jeść razem pizzę i chodzić na spacery. Niezliczone ilości magicznych spacerów razem przez lata odbyliśmy również w Podkowie Leśnej.

Tak daleko, jak tylko sięga moja pamięć, moja Mama interesowała się zjawiskiem UFO i wcześnie zaszczepiła we mnie to zainteresowanie, za co jestem jej wdzięczny. Jeszcze do 1992 roku, gdy Aleksander Wolszczan i Dale Frail odkryli pierwszą w historii planetę orbitującą wokół pulsara, naukowcy nie byli pewni czy we Wszechświecie w ogóle mogą istnieć jakiekolwiek planety poza naszym systemem słonecznym. Dopiero w 1995 roku odkryto pierwszą planetę orbitującą wokół gwiazdy. Nie były to jednak planety podobne do Ziemi. Ale czy we Wszechświecie w ogóle mogą istnieć jakiekolwiek formy życia poza naszą planetą? W 2013 roku astronomowie oszacowali ilość planet podobnych do Ziemi w naszej Galaktyce na 8,8 miliarda, a wiemy, że istnieją miliardy galaktyk. Ale czy we Wszechświecie w ogóle mogą istnieć formy życia bardziej inteligentne od ludzi i tak jak ludzie zainteresowane podróżami kosmicznymi? Skoro jeszcze do niedawna naukowcy nie byli pewni czy we Wszechświecie w ogóle mogą istnieć jakiekolwiek planety poza naszym systemem słonecznym, to jest całkowicie naturalne, że obecnie nie są jeszcze pewni czy we Wszechświecie w ogóle mogą istnieć jakiekolwiek inteligentne formy życia poza naszą planetą. Moja Mama zawsze była głęboko przekonana o tym, że inteligentne formy życia na naszej planecie, podobnie jak planety w naszym systemie słonecznym, nie są wyjątkiem od reguły, lecz raczej regułą we Wszechświecie.

Nie będzie to przesadą, gdy napiszę, że przeżyliśmy razem kilka naprawdę nadzwyczajnych doświadczeń. Jednym z nich była nasza wspólna obserwacja obiektu UFO. Miała ona miejsce w Pruszkowie około północy, z drugiego na trzeciego maja 2011 i trwała około 20 minut. Podchodząc sceptycznie do naszej obserwacji próbowaliśmy znaleść dla niej jakieś konwencjonalne wyjaśnienie. Niestety bezskutecznie. Często obserwuję nocne niebo, ale nigdy czegoś takiego nie widziałem. Ponieważ niedaleko znajduje się międzynarodowy port lotniczy Okęcie, to z naszego okna każdej nocy można bez trudu zobaczyć przelatujące samoloty z włączonymi światłami. Jest to jednak widok na tyle znajomy i oczywisty, że nigdy nie mieliśmy w związku z nim najmniejszych wątpliwości. O naszych pozostałych wspólnych nadzwyczajnych doświadczeniach nie wspomnę, gdyż i tak nikt by w to nie uwierzył.

Mieliśmy rzadką okazję oboje razem z Mamą wspólnie obejrzeć w Warszawie wystawę relikwii buddyjskich Projektu Maitreja. Otrzymaliśmy błogosławieństwa wszystkich udostępnionych na tej wystawie relikwii, jak również błogosławieństwo za pomocą jednej szczególnej relikwi Buddhy Siakjamuniego. Mieliśmy również tę rzadką okazję oboje razem z Mamą wspólnie uczestniczyć w publicznym wykładzie Jego Świątobliwości XIV-tego Dalaj Lamy Tybetu na Uniwersytecie Warszawskim. Już beze mnie, gdyż przebywałem wtedy poza granicami Polski, moja Mama (to była jej własna, niezależna karma) sama spotkała się w 2002 r. z Jej Eminencją Czcigodną Dzietsun Khandro Rinpocze. Jej Eminencja Khandro Rinpocze nadała wtedy mojej Mamie na piśmie buddyjskie imię: Spokojne Jezioro Dharmy.

Mimo tego, że moja Mama była katoliczką, to zamiast tradycyjnego katolickiego pogrzebu, jak prawdziwa buddystka, ofiarowała swoje ciało dla dobra innych Zakładowi Anatomii i Neurobiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego na cele edukacyjne. Do tej pory nigdy nie zastanawiałem się co konkretnie, jako buddysta, chciałbym lub mógłbym (w ramach obiektywnych ograniczeń) zrobić z moim ciałem po mojej śmierci. Moja Mama silnie zainspirowała mnie swoim przykładem. Dlatego postanowiłem, że przeznaczę moje ciało na ten sam cel, co ona. Motywowany bodhicittą (względną i ostateczną) dedykuję całą duchową zasługę trzech czasów i dziesięciu kierunków mojej Mamie w intencji jej niezwłocznego odrodzenia się w Sukhawati, czystej krainie Buddhy Amitabhy, dla dobra wszystkich czujących i cierpiących istot. Swaha! Obyśmy się tam spotkali.

Wyrazy mojej najgłębszej wdzięczności i szacunku pragnę ofiarować z całego serca następującym osobom za wszelką pomoc oraz za ich modlitwy w czasie 49 dni od śmierci mojej Mamy, Anny Modrzejewskiej, w intencji jej odrodzenia się w czystej krainie i osiągnięcia Oświecenia Buddhy dla dobra wszystkich czujących i cierpiących istot: Buddzie Współczucia — Jego Świątobliwości Tenzinowi Gjatso, XIV Dalaj Lamie Tybetu, Wielkiej Dakini z Tsurphu — Jej Eminencji Czcigodnej Mindrolling Dzietsun Khandro Rinpocze, Czcigodnemu Lamie Thubtenowi Zopie Rinpocze, Czcigodnemu Phuntsokowi Rinpocze, Czcigodnemu Gesze Tenzinowi Zopie, Czcigodnemu Gesze Thubtenowi Szerabowi, Czcigodnej mniszce buddyjskiej Holly Ansett, mnichom i mniszkom z prywatnej rezydencji Czcigodnego Lamy Zopy Rinpocze w USA, mnichom i mniszkom z klasztoru Mindrolling w północnych Indiach, mnichom i mniszkom z Międzynarodowego Instytutu Mahajany, mnichom z klasztoru Kopan w Nepalu, buddystom z Instytutu Aryatara w Monachium, grupie modlitewnej "Sukhavati" z Gampo Abbey w Kanadzie oraz wszystkim pozostałym osobom, które również ofiarowały swoją pomoc i modlitwy w intencji mojej Mamy. Sarwa Mangalam!

„Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt
To prawda niepotrzebna wcale mi
Gdy nie po drodze będzie razem iść
Uniosę twój zapach snu
Rysunek ust, barwę słów
Niedokończony jasny portret twój

Uniosę go, ocalę wszędzie
Czy będziesz przy mnie
Czy nie będziesz
Talizman mój
Zamyśleń nagłych twych i rzęs
Gdy powiesz do mnie kiedyś - wybacz
Przez życie pójdę oglądając się wstecz

Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt
Bo tego nie wiesz nawet sama ty
W tańczących wokół szarych lustrach dni
Rozbłyska twój złoty śmiech
Przerwany wpół czuły gest
W pamięci składam wciąż
Pasjans z samych serc ”

Zbyszek Modrzejewski (Lhundrub Dzinpa),
październik 2013 r.


---------------------------- Original Message ----------------------------
From: Ani Jigme, Mindrolling Monastery, India
Date: Sat, October 19, 2013 4:37 pm

Dear Lhundrub Jinpa la,
Her Eminence Jetsun Khandro Rinpoche has received your message
and would like you to know that She and all the monks
and nuns
at the Mindrolling Monastery
will be offering prayers for your mother, Ania Modrzejewska.
Rinpoche also sends you her best wishes and prayers,
Ani Jigme,
Secretary



---------------------------- Original Message ----------------------------
From: Carl, FPMT International Office, USA
Date: Tue, October 22, 2013 9:07 pm

Dear Ven. Lhundrub Jinpa,
Thank you for sending us the prayer request for Ania Modrzejewska.
We have already forwarded your prayer request
to His Holiness the Dalai Lama, Lama Zopa Rinpoche,
and also to the FPMT Sangha communities.
Ania's name has also been included in our prayer e-list,
so that other FPMT students, who are participating
in the prayer e-group can pray for her.
Additionally, Sangha at Lama Zopa Rinpoche’s house
will make specific prayers and stupa tsa tsas (filled immediately
with the four powerful mantras) on Ania's behalf.
Please extend our condolences to Ania's family
and Dharma community.
Warmly,
Carl
FPMT International Office
1632 SE 11th Ave, Portland,
OR 97214, USA



---------------------------- Original Message ----------------------------
From: Ven. Geshe Tenzin Zopa, Kopan Monastery, Nepal
Date: Sat, October 19, 2013 9:55 pm

Dear Lhundrub Jinpa,
Condolences to you and your family.
Here at Kopan Monastery, Phuntsok Rinpoche and myself
will do prayers and light offerings for your mother
and will dedicate for her rebirth in pure land and enlightenment.
With prayers
Geshe Zopa


---------------------------- Original Message ----------------------------
From: Ven. Geshe Tenzin Zopa, Kopan Monastery, Nepal
Date: Tue, November 19, 2013 3:09 am

Hello Jinpa, hope you are well.
Thanks for the gift that you sent to Phuntsok Rinpoche.
I told Rinpoche about your second email and message
and he acknowledged it with prayers for your mom and thanks to you, too.
Take care and wish you all the very best in all you do.
Geshe Zopa



---------------------------- Original Message ----------------------------
From: Ven. Geshe Thubten Sherab, Kopan Monastery, Nepal
Date: Sat, October 19, 2013 11:24 am

Dear Ven. Lhundup Jinpa,
I am very sorry to hear about passing away of your mom.
She was very nice and good person so i am sure she will have good rebirth.
I will keep in my prayers and dedications and will do some prayers
and maybe Medicine Buddha practice.
with best regards,
Geshe Sherab


---------------------------- Original Message ----------------------------
From: Ven. Geshe Thubten Sherab, Kopan Monastery, Nepal
Date: Sat, October 19, 2013 23:11 pm

Dear Ven. Lhundup Jinpa,
I did a Medicine Buddha puja and 2500 mani mantras
for your mom's higher and better rebirth.
with best regards,
Geshe Sherab



---------------------------- Original Message ----------------------------
From: Kopan Monastery, Nepal
Date: Tue, October 22, 2013 12:20 am

Dear Getsul Lhundrub Jinpa,
Thank you very much for your email.
At Kopan Monastery we have been doing prayers
for your late mother Ania Modrzejewska.
We will continue doing prayers for her
as she is already in our daily prayer list.
With many thanks,
Mukhia,
Secretary






KARTA INFORMACYJNA strona 1

KARTA INFORMACYJNA strona 2


Poezje Ani - 8

NAUKA

Uczę się życia pilnie,
bym potem
umiała dobrze umierać.
Śmierć bowiem,
to sztuka najwyższej
próby.
Trzeba przejść pewne etapy
z głową dumnie wzniesioną
i sercem zahartowanym.
Nie pokazać łez przyjaciołom,
pożegnać uśmiechem
niebo, słońce i Ziemię,
wiatr od morza i w chmurach
górskie wierchy,
płatki śniegu na rzęsach
i krople deszczu na rękach.
Najlepiej skupić się w ciszy
na początek nowej podróży.

Marzec 2011





Pruszków, 26 czerwca 2013 r.

Zbyszku — Kochany Syneczku!

Myślę, że zrobię Ci miłą niespodziankę moimi zdjęciami.
Pamiętaj, proszę, abyś zawsze myślał o mnie radośnie
i to, że najszczęśliwsza w życiu byłam przez te lata,
kiedy byliśmy tylko Ty i ja. Dałeś mi tyle radości,
wiedzy duchowej i naukowej, tyle cudownych chwil.
Bardzo Ci za to dziękuję z całego serca.
Kocham Cię bardzo mocno, mój SKARBIE.
Całuję Cię, zostań z Bogiem
Mama




Poezje Ani - 16

Mojemu Synowi - Zbyszkowi - za Jego przyjaźń,
dobroć i cierpliwość oraz za przywiązanie do tego,
co najważniejsze, prawdziwe i nieskończone.

Dziękuję ...

Dziękuję Ci, że jesteś ze mną
na tysiąc różnych sposobów -
przynosisz kwiatki
bez szczególnych okazji,
opowiadasz o tajemnicach świata i wszechświata,
wyższych wymiarach,
a także o czym śpiewają planety,
podajesz rękę i
wyciągasz z dołka
jesiennej chandry.
Dziękuję Ci, że czasem rykniesz jak Lew,
którym jesteś w Zodiaku,
za łzy w oczach,
kiedy czytasz Campo di Fiori.
W chwilach, kiedy jesteśmy razem,
świat nie jest już
dla mnie
taki groźny.

PRUSZKÓW, maj 2012


Ania Modrzejewska i Zbyszek Modrzejewski,
Bournmouth, kanał La Manche, Anglia, 2007.